poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 3

Wszyscy wytrzeszczyli oczy. Embry nawet zakrztusił się muffinką. Zawstydzona ich spojrzeniami spuściłam wzrok, przygryzając dolną warge.
- Ale jak to?- Spytał Jacob przełamując cisze.
- Ech, pamiętacie może tego wampira w lesie?- Spytałam nadal nie mogąc przyzwyczaić się do tego iż rdzawo-brązowy wilk to Jacob. Wszscy w kuchni kiwneli głową.
- Ta pijawka? Łatwo nam z nim poszło- Pochwali się Jacob
- Laurent nie żyje?- Spytałam w szoku.
- Tak, nie miał szans z tak wielką sforą jak nasza- Tym razem powiedział Paul.
- Och, tylko wiecie że Victoria nie jest wdową po Laurentrze*- Zaczęłam- To zeszłego roku Edward zabił jej ukochanego, Jamesa. Victoria uważa ze jesli zabije mnie wyrówna rachunek, oko za oko ząb za ząb- Wypowiedziałam to wszystko z trudem.
- Och, to zmienia nam szyki- Zaczął Sam- Bello, będziemy cię pilnować, nie masz sie czego bać. Najlepiej  będzie jesli będziesz więcej czasu spędzała w La Pusch. Embry, Paul- Zwrócił się do chłopaków- Wy będziecie od 6 do 10 na patrolu. Potem Leah i Seth* od 11 do 15, no i Quil**i ja od 16 20.-Zakończył Sam.Czułam się źle, że tak komplikuje zycie kilku wilkołaków.
- No, a ja?- Przypomniał o sobie moj przyjaciel.
- No, a co ty? Ktoś chyba musi jej pilnować. Jesteś 24 z nią.- Powiedział dumny z siebie Sam że tak dobrze wszystkich poustawiał. Spojrzałam  na JacobWidać było że cieszył się że dostał taką robote. Nagle coś mi sie przypomniało.
- A co ze szkołą?- Spytałam przestraszona, nie chcę by mieli przeze mnie zaległości.
- Bello, za  3 dni wakacje.- Uświadomił mnie Seth. Co Czerwiec? Ale, przecież w kwietniu są urodziny Jacoba. O nie, ominęłam je. Bo tak cierpiałam z powodu rozstania

" Edwardzie, zmieniłeś moje życie"

Siedziałam u siebie na łóżku w piżamie  czytając "Wichrowe wzgórza" które miały zniszczone kartki od częstego czytania. Na przeciwko mnie, na fotelu siedział Jake, który mi sie przyglądał.
- Gdzieś sie ubrudziłam, czy coś?- Spytałam w końcu, mając dość jego spojrzenia.
- Nie, nie...po prostu jesteś tak piękna, że mógł bym na ciebie patrzeć godzinami- Powiedział z uwielbieniem. Czułam że czerwienie się po nasade włosów.
- Napewno...- Powiedziałam wracając do czytania książki.
- Ależ Bello, nie smiał bym w tej sprawie kłamać. Może raz byś spojrzała na siebie oczami innch.- Powiedział z wyrzutem.
- Wiesz co- Zaczęłam- Chce mi się spać, dobranoc.
 Odłożyłam książke na biurko i położyłam się do łóżka, szczelnie opatulając się kołdrą.
- Dobranoc- Usłyszałam jeszcze przed snem.

Sen:
Stałam na parkingu szkolnymy rozmawiając z Angelą. Ale nie byłam do końca pewna czy ta brązowowłosa piękność to ja. Spojrzała w moją strone posyłając uśmiech. Ktos coś nie wyraźnie powiedział na co ja zrobiłam dziwną mine, która dodała mi uroku.
- Jade do Seatll***- Wytłumaczyłam. Od razu zrozumiałam o co chodzi. Widziałam siebie oczami Mikea. Nagle wszystko się zmieniło. Znalazłam się w domu Cullenów. Widziałam w nim siebie stojącą obok wielkiego różowego tortu. Widziałam siebie, jako kuszącą osobe. Widziałam siebie, tak jak widział mnie Edward. Wszystko znowu sie zmieniło. Tym razem znalazłam sie u siebie w pokoju. Siedziałam na łóżku czytając książke. Chociaż nie nie byłam już taka pewna czy to aby na pewno ja.
Brązowowłosa piękność  uśmiechała się czytając swoją ulubioną książke, sprawiało jej to wielką przyjemność. Nagle spojrzała na mnie zarumieniona. W tedy mogłam dostrzec w pełni jej urode
Miała piekne, duże czekoladowe oczy i tego samego odcieniu włosy. Posiadała mały, zgrabny nosek i pełne usta które chciało się całować. Rumieńce dodawały jej uroku. Dziewczyna wydawała się taka krucha, bezbrona. Chciało się otoczyć ją opieką. Kiedy dziewczyna się usmiechnęła wygląddał jesze lepiej- ta dziewczyna to byłam ja oczami Jacoba.

___________________________________________________
**- Seth i Leah są już teraz
** Quil jest już teraz
***- Nwm jak się zbytnio pisze :)
Heu heu, tak myślałam że ten rozdział was zanudzi, więc dodałam sen Belli. :)

1 komentarz:

  1. Mmm... boski wpis aż chcę się czytać ;***
    Weny <3<3 i nie zapomnij wpadnąć do mnie!!!
    Marta

    OdpowiedzUsuń